W każdym razie drgnęło coś.
Książka, opracowany przeze mnie Dziennik Babci, sprzedaje się i ma dobre recenzje. Nie są to oszałamiające ilości ale też nakład jest mały i pewnie niebawem się wyczerpie. Jeśli znajdę sponsora to zrobimy wznowienie. Póki co cieszę się, że koszty wydania pierwszego wydania bardzo zmalały.
W24 zniknęły bezpowrotnie. Może i dobrze.
DZiennik Babci, całe 500 egzemplarzy się rozeszło, koszty wydania się zwróciły. A zatem sukces, bo mogłam obdarować spory krąg osób zainteresowanych.
A teraz ! 2023. sierpień. W czerwcu ukazała się moja książeczka. Całkiem moja, aczkolwiek oparta na wspomnieniach moich, które zebrałam od mojej mamy, od koleżanek i sąsiadek.
Podobno już tysiąc egzemplarzy się sprzedało. Majątku nie zbijam na tym, bo dochód- moje honorarium przekazałam dla wydawcy, którym jest fundacja archiwizująca życie społeczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz