żałobę narodową w bardzo różny i wymyślny sposób. Pomysłów było tyle, ilu patriotów. Każdy na miarę swoich możliwości, od konfederacji barskiej począwszy, podkreślał niewolę i jarzmo zaborcy. Symbolika patriotyczna była czymś więcej niż tylko modą, produkowano także biżuterię prostą, niedrogą z dostępnych materiałów. Często były to czarne krzyże jako symbole cierpienia i męki. Od 1815 roku, gdy represje były już bardzo dotkliwe, noszono pierścienie będące znakiem rozpoznawczym tajnych sprzysiężeń, np. Filaretów, z wygrawerowanym napisem "Przyjaźń Zasłudze". Trend patriotyzmu symbolicznego rozpowszechnił się po upadku powstania listopadowego. Upadek powstania styczniowego miał katastrofalne konsekwencje dla społeczeństwa polskiego. Skazano setki powstańców na Sybir, konfiskując całe ich mienie. Za używanie zakazanego języka polskiego groziła zsyłka. Wielu uwięziono na dziesiątki lat, prześladowano, uczyniono wiele krzywdy ludzkiej. Osierocono wiele dzieci. Społeczeństwo odpowiedziało milczącym buntem oraz demonstracją solidarności i patriotyzmu, jakby krzycząc "jeszcze Polska nie zginęła". Nastąpił, rzec by można, rozkwit mody patriotycznej. W tym samym czasie w Paryżu moda rozkwitała w kolorach. Fotografia zdobywała uznanie i błyskawicznie się rozwijała. Paryskie rzemiosło jubilerskie czarowało wzornictwem i barwami. W pracowni Fabergé stosowano kolorowe kamienie i emalie, a car zamawiał sławne jajka wielkanocne. Kobiety nosiły tam przecudne koronkowe, kolorowe suknie i wspaniałe malowane wachlarze. Tymczasem w ziemi "Kraju Nadwiślańskiego"(taką półoficjalną nazwą zastąpiono Królestwo Polskie po 27 lutego 1863 roku) kobiety przywdziewały czarne żałobne stroje i używały czarnych wachlarzy, symbolizujących niewolę i uciemiężenie zaborcy. Nosiły czarną biżuterię. Robiono ją z czarnego dębu (dąb pod wpływem wody czernieje), z hebanu, z rogu i kości zwierzęcych farbowanych na czarno. Na szyi kobiety ostentacyjnie nosiły hebanowe łańcuchy z czarnym medalionem, w którym była fotografia zesłanego na Sybir brata, ojca, lub męża. Wyrabiano małe ozdoby z rogu, z metalu - ze srebra z dodatkami czarnej emalii i masy kazeinowej, ebonitu i wulkanitu, a nawet korale z obsydianu i czarnego onyksu. Symbolika przybierała różne formy, produkowano bransolety - kajdanki, pierścienie, sygnety, kolczyki, brosze, szpile do kapeluszy. Z kolei do męskich kołnierzy z herbami Korony - Polski i Litwy - Orła i Pogoni. Sybiracy przysyłali do domu wyrabiane przez nich samych z ich własnych włosów (lub końskiego włosia) bransolety i naszyjniki. Z drobno zaplecionych cienkich warkoczyków splatano grubszy na ok 1,5 cm, zakończony metalowym zapięciem i kawałkiem zwierzęcej kości.Te jakby znaki rozpoznawcze, posiadania w rodzinie zesłańca, łączyły w solidarności i wzajemnej pomocy. Niestety, szpicle także o tym wiedzieli. Władze zaborcy uważały ten sposób demonstrowania solidarności ze skazanymi powstańcami za bunt przeciw caratowi, dlatego noszenie tej pełnej symboliki biżuterii było ryzykowne, a co dopiero fotografowanie się w niej. Karano to surowymi grzywnami. Z Francji dotarła moda na fotografię, która akurat z dagerotypu przeszła na papier światłoczuły. Dzięki temu przetrwały do dziś jakiekolwiek dowody. Fotografowano się w biżuterii patriotycznej
by następnie te zdjęcia, jako dowód pamięci zaklęty w papierze, wysłać do bliskich zesłanych na Sybir. Przekuwano kajdany powracających i na powstałej biżuterii grawerowano napisy z datami ważnych wydarzeń. Dopiero zakończenie I Wojny Światowej spowodowało euforię nadziei. W 1918 roku polscy mężczyźni zrzucili obce mundury, a kobiety zdjęły czarne suknie i czarną biżuterię, która zawędrowała do lamusa. Ta włosiana po II Wojnie Światowej kojarzyła się źle i najczęściej trafiała na śmietnik (z włosów więźniów obozów koncentracyjnych wyrabiano sienniki). Zachowały się fotografie i jakieś strzępy symboliki patriotyzmu, tak ważnego dla naszych przodków. Być może, ktoś ma w domu takie przedmioty i nie zna ich znaczenia i historii. Dlatego chciałabym o nich przypomnieć. Dziękuję Panu Robertowi Ramarkowi za pomoc, gdyż nie miałam potwierdzenia dla moich "legendarnych" przekazów rodzinnych. O biżuterii patriotycznej można znaleźć na stronie Muzeum Chrzanowskiego oraz jak podaje Pan Robert Ramark w publikacji : Jadwigi Waydel Dmochowskiej ''Jeszcze o dawnej Warszawie'' oraz ''Polskiej Biżuterii'' M.Knoblochahttp://www.wiadomosci24.pl/artykul/patriotyzm_w_modzie_169476-2--1-d.html

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz